Dlaczego osoby uzależnione nie szukają pomocy?

Nie mają oni świadomości o istniejącym problemie, że są chore. Wiedzą, że dużo piją, często ale znajdą zawsze usprawiedliwienie swoich czynów, w które głęboko wierzą. „Jeśli zechcę przestanę pić”.

Alkoholik mimo, że widzi negatywne skutki picia alkoholu zawsze je bagatelizuje. Uważa on że punkt problemu zawsze znajduje się poza nim. Bagatelizuje niebezpieczne sytuacje nadając im wymiar nieistotnych przypadkowych epizodów. Unikają spotkania z psychoterapeutą/ psychiatrą/lekarzem. Obawiają się, że postawienie diagnozy „choroba alkoholowa” wiąże się nierozerwalnie z koniecznością zaprzestania picia, co wywołuje negatywne odczucia. Alkohol gwarantuje mu dobre samopoczucie fizyczne i psychiczne. Abstynencja wzbudza strach i niepewność. Chory zaczyna widzieć zagrożenia wynikające z niepicia a „mgliste” korzyści abstynencji wydają mu się iluzoryczne.

 

Alkoholik przez wiele lat swojego picia wielokrotnie odczuwał upokarzanie i krytykę ze strony innych ludzi punktujących go za picie alkoholu. Konfrontacja z psychoterapeutą wiąże się nierozerwalnie w głowie osoby uzależnionej z nową dawką krytyki, oceniania, pouczania i straszenia.

  • Pojęcie „alkoholik” ma bardzo negatywne konotacje. Kojarzy się to z osobami, które przez swój nałóg straciły pracę, dom, rodzinę egzystują w granicach marginesu społecznego, korzystają z darmowych obiadów w punktach pomocy społecznej są nieogolone i śpią pod wiatami autobusowymi. Obraz ten dotyczy 5% alkoholików. Taki widok osoby uzależnionej jest sztandarowy w oczach wszystkich, którym mówi się o konieczności podjęcia leczenia. Negują oni rozpoznanie porównując się do garstki 5%-owej i znajdując różnice czują się lepiej nie widząc potrzeby uznania swojej choroby i podejmowania leczenia.
  • Wielu chorych ma za sobą wiele prób walki z nałogiem. Okresy abstynencji nie są pozbawione głodu alkoholowego. Nie wierzą, że kolejna próba może zakończyć się sukcesem.
  • Alkoholik boi się odstawić alkohol z powodu nieprzyjemnych objawów, które miał już w przeszłości np. przyjazd karetki/wizyta w szpitalu związana z : delirium, napad padaczki, nudności/wymioty, bezsenność, biegunka, niepokój
  • Alkoholik nie wie na czym polega leczenie nałogu. Słyszał o psychoterapii ale nie rozumie w jaki sposób ona ma działać. Słyszał za to o osobach, które chodziły na psychoterapię i wróciły do nałogu- oceniając tą metodę leczenia za nieskuteczną. Chętniej zwracają się w stronę czarodziejskich zastrzyków na „niepicie” lub tabletki która połknięta wyzwoli ich z sideł nałogu z uporem negując dobrodziejstwa psychoterapii.